Inowrocławska Orkiestra Symfoniczna „Pro Arte”
Inowrocławskie Towarzystwo Muzyczne „Pro Arte”
„(...) Od dawna, w gronie osób zajmujących się profesjonalnie muzyką, toczą się dyskusje o potrzebie kreowania gustów muzycznych (...) Celowym zatem wydawało się powołanie Inowrocławskiego Towarzystwa Muzycznego, które przyjęło na siebie obowiązek upowszechniania i popularyzowania muzyki oraz kształtowania gustów i potrzeb słuchaczy (...)” Maria Juraszek, Goniec Kujawski

Inowrocławska Orkiestra Symfoniczna „Pro Arte”
Powstała w październiku 2001 roku pod patronatem Inowrocławskiego Towarzystwa Muzycznego „Pro Arte”. Tworzą ją muzycy związani ze środowiskiem inowrocławskiej szkoły muzycznej - pedagodzy, absolwenci oraz artyści zaprzyjaźnieni z tą instytucją.
    Inowrocław, Środa, 20 listopada 2019 roku. Imieniny: Anatola, Edyty, Rafała
  PL GB DE   Strona główna > Czytelnia online
Czytelnia online
Czytelnia online
ŻYCIE MUZYCZNE INOWROCŁAWIA
Mirosława Cieśnik

Geneza i początki zorganizowanego ruchu śpiewaczego.
Dokonuje się ostatnio wielu różnych analiz i podsumowań z racji mijającego stulecia. Warto z pewnością także spojrzeć retrospektywnie na kulturę muzyczną Inowrocławia, która do tej pory syntetycznego ujęcia się nie doczekała. Temat jest trudny, ale pewne materiały źródłowe są już dostępne. Zostały też opracowane biogramy wielu postaci, które wniosły znaczący wkład w rozwój życia muzycznego miasta. Zostały zmikrofilmowane i są dostępne w Miejskiej Bibliotece Publicznej poszczególne roczniki "Dziennika Kujawskiego", gazety wychodzącej w Inowrocławiu od 1 października 1893 do pierwszych dni września 1939 roku. Wielka szkoda, że nie jest to jeszcze materiał kompletny (całość znajduje się we Lwowie). Warto zagłębić się w tę lekturę, zadziwić nad ówczesną dziennikarską rzetelnością oraz bardzo poważnym, często nawet drobiazgowym podejściem do tematu. Zdarzają się naturalnie drobne błędy (np. w pisowni nazwisk, czy tytułów utworów), niektóre można jednak skorygować. W sumie trud włożony w studia nad "Dziennikiem" i tak sowicie się opłaca. Zyskać można obraz ówczesnej codzienności, pełnej trudów w walce o polskość w okresie zaborów, codzienności zmieniającej się z czasem, przewartościowującej problemy po odzyskaniu niepodległości. Zawsze jest to jednak obraz wielowarstwowy, przedstawiony niezwykle zajmująco.

Idea amatorskich zespołów śpiewaczych zrodziła się w Szwajcarii. Już w XVIII wieku powstawały tam "Collegia Musica", krzewiące szwajcarską pieśń ludową na gruncie towarzyskim. Zostały one później przekształcone w tzw. "Gesangvereine" (towarzystwa śpiewacze) czy "Liedertafel". Wiele takich zespołów zakładano wśród ludności niemieckiej z początkiem XIX wieku w Wielkim Księstwie Poznańskim. Ich celem było szerzenie kultury muzycznej, ale także umacnianie ducha narodowego. Odpowiedzią na tę działalność było organizowanie polskich amatorskich towarzystw śpiewu. Masowo zaczęły powstawać różnego typu stowarzyszenia zwłaszcza w II połowie XIX wieku, wobec nasilających się przejawów germanizacji. Wzywano powszechnie do kultywowania polskich pieśni religijnych i narodowych. Pierwsze towarzystwa śpiewu powstawały często przy stowarzyszeniach katolickich. Tak stało się też w Inowrocławiu.

W 1866 roku, przy Towarzystwie Czeladzi Katolickiej ksiądz Garstka założył kółko śpiewacze. Działalność zespołu była skromna. Ograniczano się do śpiewania pieśni kościelnych (bez dyrygenta). Kółko miało za to stałe miejsce ćwiczeń - domek przy ulicy Młyńskiej. Ofiarował go śpiewakom Tadeusz Wituski, najprawdopodobniej ten, który został wymieniony przez Edmunda Mikołajczaka, jako pierwszy polski kupiec w Inowrocławiu . Zespół chóralny niestety przestał istnieć po około dziesięciu latach między innymi z powodu małego zainteresowania sfer polskich.

Następną grupą śpiewaczą był chór męski prowadzony od około 1885, czy 1886 roku przez Piotra Surzyńskiego. Postać to zasługująca z wielu względów na uwagę. Organista kościoła farnego - św. Mikołaja, a później także drugiej inowrocławskiej świątyni katolickiej, kościoła pod wezwaniem Najświętszej Marii Panny, związał się z Inowrocławiem na długie lata, do około roku 1923. Sylwetka Piotra Surzyńskiego została ostatnio przedstawiona przez Edmunda Mikołajczaka w IV zeszycie "Inowrocławskiego Słownika Biograficznego". Kim był ten muzyk? Sławę zyskało zwłaszcza jego dwóch braci - najstarszy - ksiądz dr Józef Surzyński i młodszy - Mieczysław. Piotr pozostał jakby w cieniu.

Ojciec braci Surzyńskich - Franciszek, był organistą działającym w Śremie, Środzie, Poznaniu i Buku W jego domu stale muzykowano. Prowadził on także chóry kościelne, był członkiem kwartetów smyczkowych.. Spośród licznej gromadki jego dzieci, czterech synów zostało zawodowymi muzykami. Przejęli oni wiele z atmosfery rodzinnego domu. Wszyscy byli organizatorami życia muzycznego w swoich środowiskach. Józef i Stefan studiowali w Regensburgu (Ratyzbona),biorąc udział śladem wielu polskich muzyków, organistów i kompozytorów w kursie organizowanym przez Akademię Muzyki Kościelnej. Niestety wśród słuchaczy kursu nie było Piotra. Nie wymienia go w każdym razie Feliks Nowowiejski dokumentujący ratyzbońskie studia Polaków do roku 1900 na łamach "Muzyki Kościelnej".

Józef Surzyński został kompozytorem, wybitnym twórcą dzieł organowych, zyskał w polskiej kulturze muzycznej sławę jako badacz i edytor muzyki dawnej. Był długoletnim proboszczem w Kościanie. Grał nie tylko na organach, także na skrzypcach, altówce i fortepianie. Organizował na plebani wieczory muzyczne, uczestnicząc w wykonaniu kwartetów i triów Haydna.
Drugi syn Franciszka Surzyńskiego - Stefan, działał jako organista i dyrygent chóru katedralnego w Tarnowie. Był wydawcą śpiewników "Harfiarz", publikując pieśni religijne i świeckie, często o charakterze patriotycznym.
Najmłodszy z braci - Mieczysław był niezwykle cenionym organistą - wirtuozem i improwizatorem. Pracował w Katedrze św. Jana w Warszawie, koncertował w wielu miastach Europy. Był też profesorem Konserwatorium Warszawskiego. Uczył gry na organach, kontrapunktu, harmonii i chorału gregoriańskiego. Był częstym gościem kościańskiej plebani. Józef i Mieczysław często wtedy wspólnie muzykowali.
Piotr był trzecim z kolei muzykiem - organistą w rodzinie Franciszka Surzyńskiego. Urodził się w 1859 roku w Środzie Wielkopolskiej. Pracę zawodową rozpoczął w 1877 roku w Dusznikach, następnie pracował w Buku i Mogilnie. Z Inowrocławiem związał się we wspomnianym roku 1885.
W tym samym roku co Piotr Surzyński przybył też do Inowrocławia Franciszek Przybyszewski, lekarz, społecznik, który ideę śpiewactwa szerzył na terenie całej Wielkopolski i Kujaw. Był inicjatorem powołania pierwszego w Inowrocławiu Towarzystwa Śpiewu, był także zaangażowany w tworzenie Związku Kół Śpiewackich Polskich na Wielkie Księstwo Poznańskie. W roku 1892, w którym doszło po wielu dyskusjach i pracach przygotowawczych do utworzenia tej organizacji nadrzędnej, wszedł do niej jako członek zarządu.

Dom rodzinny Franciszka Przybyszewskiego był, jak można sądzić śledząc jego losy - ostoją patriotyzmu. Ojciec - Józef - uczestnik powstania listopadowego, w obawie przed represjami ze strony władz carskich przekroczył granicę zaboru pruskiego i schronił się na Kujawach, w Słabęcinie w ówczesnym powiecie strzeleńskim. Franciszek został doktorem medycyny. Zamieszkał najpierw w Rogoźnie a od roku 1882 w Pile. Tam zorganizował w niewielkim środowisku polskich rzemieślników koło śpiewaków. Działalność ta nie była jednak akceptowana przez niemieckie władze, opuścił więc Piłę i jako miejsce osiedlenia wybrał Inowrocław.

3 maja 1886 roku odbyło się w Inowrocławiu z inicjatywy Franciszka Przybyszewskiego zebranie, na którym powołano Towarzystwo Śpiewu. Członków co prawda mimo 4 ogłoszeń w gazetach przybyła garstka, trzeba jednak mieć świadomość, że nie chodziło o stworzenie nowego zespołu, a jedynie o nadanie ram organizacyjnych działającemu już chórowi Piotra Surzyńskiego. Taką też informację przekazał dr Przybyszewski władzom, równocześnie z opracowanym przez siebie statutem. Wśród założycieli Towarzystwa znaleźli się : Piotr Wituski - syn wspomnianego już kupca Tadeusza, który przejął po ojcu sklep, Emil Wituski (brat Piotra), handlarz, Michał Kozłowicz, kupiec, mistrz stolarski,(sprzedawał także fortepiany i pianina), później zasłużony działacz Towarzystwa, w pewnym okresie także prezes, Franciszek Buliński, Walery Herbat, Kasper Sielski. Zebranie odbyło się w lokalu Piotra Wituskiego, przy obecnej ul. Królowej Jadwigi 16. Tam też spotykano się na próbach - wtedy określano je jako lekcje.

Niecałe trzy lata, prowadził jeszcze chór Towarzystwa Śpiewu Piotr Surzyński (jego nazwisko spotykamy później jeszcze raz wśród dyrygentów zespołu - w roku 1899). Na koncercie w lutym 1889 chór prowadził Stanisław Ogurkowski, kompozytor, dyrygent i nauczyciel muzyki , który w 1885 roku kierował w Inowrocławiu Towarzystwem Śpiewu Kościelnego. Wiadomo, że w 1899 roku chór kościelny w jedynej inowrocławskiej świątyni katolickiej, kościele św. Mikołaja prowadził Piotr Surzyński. 3 kwietnia 1899 roku, w drugie Święto Wielkanocne zespół ten wziął udział w uroczystym poświęceniu kamienia węgielnego i częściowo wzniesionych murów drugiego katolickiego kościoła - pod wezwaniem Zwiastowania Najświętszej Marii Panny (historyczny kościół Imienia Najświętszej Marii Panny był wtedy ruiną). Aktu poświęcenia dokonał arcybiskup Florian Stablewski. Chór kościelny zaśpiewał Veni Creator na głosy mieszane, a po ceremonii wykonano pod kierunkiem Piotra Surzyńskiego, wraz z ochotnikami Towarzystwa Śpiewu, jedną z części utworu Chrzciny św. Wojciecha.

W artykule wykorzystane zostały częściowo materiały na temat ruchu śpiewaczego zebrane podczas przygotowywania referatu na sesję naukową "Śpiewactwo polskie na Ziemi Bydgoskiej", zorganizowana przez Pracownię Kultury Muzycznej Pomorza i Kujaw Akademii Muzycznej w Bydgoszczy. Referat Zespoły chóralne działające w Inowrocławiu od połowy XIX wieku do współczesności (zarys), został wygłoszony 28 kwietnia 2000.

Towarzystwo Śpiewu w latach 1886-1919.
Inowrocław był na przełomie wieków i później, także w okresie międzywojennym, jednym z bardzo prężnie działających w dziedzinie śpiewactwa ośrodków. Wcześnie, już w 1886 roku zorganizowało się tu towarzystwo śpiewu. Znaczący wkład w rozwój społecznego ruchu chóralnego w Wielkopolsce wnieśli nie tylko inowrocławscy śpiewacy, lecz także dyrygenci i działacze.

Miastem, od którego zaczął rozprzestrzeniać się zorganizowany ruch śpiewaczy był Poznań. W 1860 powstało tam Kółko Śpiewacze" założone przez kompozytora Bolesława Dembińskiego. W Bydgoszczy za początek zorganizowanego ruchu chóralnego przyjmuje się rok 1872. Powstała wtedy sekcja śpiewu chóralnego przy Towarzystwie Przemysłowym. Jednym z jej założycieli był Franciszek Witecki. Pierwszy zorganizowany chór powstał w Bydgoszczy w 1876 roku - był to chór kościelny "Święty Wojciech". Jako następny w 1883 r. powstał w Bydgoszczy świecki chór "Halka". Długoletnim prezesem tego Towarzystwa, a od roku 1900 prezesem okręgowym był Franciszek Witecki. Z jego inicjatywy odbył się już w 1885 roku w Bydgoszczy pierwszy walny zjazd kół śpiewackich. W wydanej z okazji 75 rocznicy istnienia "Halki" okolicznościowej publikacji , zamieszczono notatkę z "Kuriera Poznańskiego" (nr 174, 2.08. 1885), w której czytamy, że wśród 200 chórzystów z Torunia, Koronowa, Nakła, Barcina, Łabiszyna, Strzelna, byli też śpiewacy z Inowrocławia. To wywołuję, konsternację, ponieważ oficjalnie podawaną datą zawiązania się Towarzystwa Śpiewu w naszym mieście jest 3 maja 1886. Mógł na tym zjeździe w Bydgoszczy być zatem jedynie chór męski Piotra Surzyńskiego, o którym nie zachowały się właściwie żadne wzmianki, poza tym, że stanowił zalążek późniejszego towarzystwa. Organizatorzy pierwszego zjazdu śpiewaczego przyjęli uchwałę o wydaniu jednolitego śpiewnika dla kół i towarzystw śpiewu oraz zaproponowali, żeby drugi zjazd odbył się w Inowrocławiu. Można się domyślać, że inowrocławskie koło, czy towarzystwo, zaprezentowało się w Bydgoszczy od dobrej strony, skoro powierzono mu organizację tak ważnej imprezy.

Pierwszym odnotowanym koncertem Towarzystwa Śpiewu w Inowrocławiu po jego ponownym zorganizowaniu się w 1886 roku, była uroczystość na cześć Adama Mickiewicza (określona jako Obchód Mickiewiczowski). Odbyła się ona w listopadzie 1886. W programie znalazły się: śpiewy, deklamacje i sztuka teatralna Dość często przed I wojną, przy końcu listopada, w związku z rocznicą śmierci poety odbywały się różne spotkania i koncerty jemu poświęcone. 21 stycznia 1904 roku w sali hotelu "Bast" miał miejsce duży koncert zorganizowany, z okazji diamentowego jubileuszu poznańskiego kompozytora Bolesława Dembińskiego (70. rocznica urodzin i 60 lat działalności artystycznej). Szczególnym uznaniem licznie zgromadzonej publiczności cieszyło się wykonanie kantaty Dembińskiego Pieśń o ziemi naszej.

Recenzent "Dziennika" tak ocenił wykonanie - "chóry były dobrze wćwiczone, śpiewacy w lot chwytali każdą myśl dyrygenta, tak że wszystko złożyło się na całość harmonijną" Bogaty program miały zawsze koncerty monograficzne i rocznicowe. Jeden z nich zorganizowano w roku śmierci Adama Münhcheimera, (13.11.1904), dyrektora Opery Warszawskiej, dyrygenta i kompozytora. Dużą część programu wypełniły utwory tego twórcy. Jego sylwetkę przybliżył publiczności prezes Towarzystwa Śpiewu - Wincenty Wąsowicz. Po raz pierwszy wystąpił wtedy na koncercie chór Towarzystwa jako zespół mieszany (do tej pory istniał tylko chór męski).

30 czerwca 1889 roku, przybyła do Inowrocławia około 200 osobowa grupa chórzystów, biorących udział w drugim z kolei zjeździe pod zaborem pruskim. Jedną z najważniejszych dyskutowanych spraw, była propozycja utworzenia organizacji nadrzędnej - Związku Kół Śpiewackich. Projektu tego jednak jeszcze wtedy nie zrealizowano, uchwalono jedynie odbywanie zjazdów. Głównym ich celem miały być prezentacje chóralne poszczególnych towarzystw. Na zjeździe w Inowrocławiu jednym z najlepszych okazało się Towarzystwo Śpiewu "Harmonia" ze Strzelna. Organizatorzy uroczystości zadbali też o stronę rekreacyjną spotkania. Odbyła się wycieczka wozami do Kruszwicy i przejażdżka promami po Gople. Towarzystwo Inowrocławskie (wtedy jeszcze bez nazwy), odniosło też konkretną korzyść materialną - 316 marek czystego dochodu. Suma ta stanowiła fundament późniejszych oszczędności tej organizacji.

W 1892 roku doszło po wielu przygotowaniach do utworzenia Związku Kół Śpiewackich na Wielkie Księstwo Poznańskie, zwanego później Wielkopolskim Związkiem Śpiewaczym. Inowrocławianin - dr Franciszek Przybyszewski wszedł w skład zarządu tego związku i nie raz donosił później "Dziennik Kujawski" o jego bardzo dużej aktywności i zaangażowaniu w ideę śpiewactwa.

Inowrocław był w okresie zaborów świadkiem jeszcze jednego zjazdu śpiewaczego. Było to 3 maja 1896 roku, w dziesiątą rocznicę istnienia Inowrocławskiego Towarzystwa. W zjeździe wzięły udział zespoły chóralne z Gniewkowa, Strzelna, Wągrowca, Wąbrzeźna i Żnina. Uroczystość rozpoczęła się nabożeństwem w kościele parafialnym [św. Mikołaja], na które uczestnicy przybyli, jak to wówczas było w zwyczaju, w pochodzie, z muzyką i chorągwiami. Podczas mszy chór pod dyrekcją Piotra Surzyńskiego śpiewał pieśń Boga Rodzica [pisownia oryginalna - "Dziennik Kujawski" nr 102]. Następnie w prywatnym lokalu pana Niklewskiego miało miejsce uroczyste zebranie. Prezes - Michał Kozłowicz - wygłosił przemówienie i odczytał sprawozdanie z dziesięcioletniej działalności. Część muzyczna odbyła się z powodu niepogody w sali Gospody Kąpielowej, zwanej też "Nowym Światem", lub z niemiecka -"Kurhaus". Był to trzeci z kolei obiekt, wybudowany w parku solankowym dla kuracjuszy. Znajdowały się tam: hotel, restauracja i sala balowa ze sceną. Budynek mieścił się na obrzeżach parku, przy ulicy Pakoskiej (obecnie ul. Narutowicza). Niestety na początku lat dziewięćdziesiątych został rozebrany. Bezpośrednio przed rozbiórką było tam sanatorium kolejowe (tzw. "stare sanatorium").

Konkurs chórów w 1896 roku odbył się zapewne w owej sali balowej gospody "Nowy Świat". Ówczesny dziennikarz ocenił to pomieszczenie jako niezbyt duże, o nienajlepszej akustyce. Mimo tych mankamentów, pisał, że koncert chórów był "prawdziwą biesiadą artystyczną". Na estradzie nad którą "rozciągał się...łuk złożony z herbów miast naszych", wystąpiły wszystkie towarzystwa a ponadto, kwartet wokalny złożony z członków Towarzystwa Inowrocławskiego w składzie:
    - [Michał] Kozłowicz - prezes,
    - p. Frydrychowicz,
    - p. Wiznerowicz,
    - [Maksymilian] Męclewski.
Niektóre pozycje konkursowe wykonano z towarzyszeniem prywatnej orkiestry p. Teufla ponieważ muzykom wojskowym (a taką była inowrocławska kapela 140 pułku piechoty), nie wolno było wtedy grać polskich uroczystościach i obchodach.

Inowrocławskie Towarzystwo Śpiewu, w roku 1910 przyjęło nazwę "Moniuszko", dla odróżnienia go od innych towarzystw. Ten zespół śpiewaczy często organizował koncerty, brał udział w licznych zjazdach śpiewaczych, prezentując tam wysoki poziom. Świadczą o tym często zdobyte główne nagrody: np. w 1899 r. w Poznaniu (II nagroda),w 1900 r. w Kruszwicy (II nagroda), w 1902 r. w Łabiszynie (I nagroda), w 1904 r. w Jarocinie (III nagroda), w 1909 r. w Poznaniu(III nagroda).

Towarzystwo "Moniuszko" należało do największych w Wielkim Księstwie Poznańskim - w 1911 roku liczyło 111 członków.

Inowrocławscy organizatorzy śpiewactwa borykali się jednak często z różnego rodzaju kłopotami. Nie zawsze wysoka była frekwencja na próbach, mimo że w niektórych okresach poprzedzano je licznymi ogłoszeniami w "Dzienniku". Wiadomo stąd, że próby odbywały się w bardzo późnych godzinach wieczornych (najczęściej o godzinie 21.00), początkowo w lokalach prywatnych - u p. Niklewskiego lub w cukierni p. Kurnatowskiego. Można jednak często przeczytać też wezwania do pilniejszego uczestnictwa w zajęciach, czasami były to wręcz dramatyczne apele: "Frazesami i próżnemi zapewnieniami nic się zresztą nie zbuduje, lecz jedynie czynem wytrwale i sumiennie spełnionym. Na cóż się zdadzą najpiękniejsze hasła, jeśli zabraknie pracowników i wykonawców. Niechaj zatem sala podczas ćwiczeń pustkami nie świeci".

Od 8 grudnia 1900 roku większość prób i koncertów odbywała się w sali hotelu "Bast". Zrealizowano plany pozyskania odpowiednio dużego, i dostępnego pomieszczenia (Towarzystwo było udziałowcem spółki budującej obiekt).

Poważnym problemem były też częste zmiany dyrygentów, spowodowane m.in. ich wyjazdami. Być może honoraria były zbyt małe i poszukiwali oni ciągle lepiej płatnej pracy. Lista dyrygentów jest więc długa, mimo to prawdopodobnie jeszcze niepełna:
  • 1886 - Piotr Surzyński,
  • 1889 - Stanisław Ogurkowski,
  • 1890 - Della Rocca,
  • 1895 - Maksymilian Męclewski,
  • 1896 - Komnicek (w "Dzienniku Kujawskim figuruje też jako Komnick, - Czech z pochodzenia),
  • 1899 - Piotr Surzyński; od 9.06. Bol. Zaremba,
  • 1906 - brak dyrygenta po wyjeździe pana Zaremby,
  • 1907 - Maksymilian Męclewski,
  • 1908 - 1914 - Edward Poniecki.
Dyrygenci Towarzystwa Śpiewu byli na ogół dobrze wykształconymi muzykami, często, również kompozytorami. Dwukrotnie gdy zabrakło dyrygenta zawodowego przejął tę funkcję na pewien czas Maksymilian Męclewski, założyciel Towarzystwa Cytrzystów "Szarotka" i Towarzystwa muzyczno - orkiestralnego. Działalność Towarzystwa Śpiewu podtrzymywano w momentach kryzysowych, (gdy nie udawało się pozyskać dyrygenta), poprzez organizowanie koncertów zaproszonych muzyków. W 1908 roku wystąpił w Inowrocławiu Stanisław Bursa z Krakowa, znany wokalista, prelegent i kompozytor. Inną formą jednoczącą zespół było organizowanie zabaw, wycieczek i spotkań towarzyskich. Wyjeżdżano do Kościelca czy Kruszwicy, na początku pięknie umajonymi wozami, potem też koleją. Wycieczki, łączono jednak zawsze z koncertowaniem. Od koncertu chóralnego rozpoczynano, potem prezes prowadził poloneza - przygrywała naturalnie orkiestra. A wszystko na łonie natury, lub zimą w sali balowej hotelu "Weiss", czy "Bast", albo też w sali wspomnianej Gospody Kąpielowej "Nowy Świat". Jakże to był inny świat, inne czasy...

"Ile śpiewu, ile języka - tyle narodu." Pieśń polska pod zaborem pruskim.
Pieśń polska była przez cały okres zaborów skarbnicą narodowej tradycji. Wzmagały się podczas uroczystych śpiewów nastroje patriotyczne, rosła duma z historycznej przeszłości. Pieśń przynosiła też ukojenie, budziła nadzieję. Śpiewano jawnie, w czasie pochodów, manifestacji i w polskich domach - prowadząc "cichą", lecz niezwykle skuteczną walkę z zaborcą. Aktywnie działały polskie towarzystwa skupiające różne grupy społeczne i zawodowe. Ich liczba zaczęła gwałtownie rosnąć zwłaszcza w II połowie wieku XIX, zaś prowadzona działalność zazwyczaj daleko wykraczała poza określone nazwą ramy: Towarzystwo Gimnastyczne "Sokół", Towarzystwo Przemysłowe, Towarzystwo Młodzieży Kupieckiej, czy Towarzystwo Śpiewu. Poza zwykłą określoną statutem pracą, urządzano obchody w rocznice świąt narodowych, uroczystości poświęcone bohaterom zrywów powstańczych, wieszczom i kompozytorom. Odpowiadano w ten sposób na rozszerzający się coraz gwałtowniejszymi falami, ucisk germanizacyjny, przejawiający się m. in. poprzez popieranie towarzystw niemieckich, Kulturkampf, działalność Hakaty i wykupywanie ziemi przez niemieckich osadników.

Zaborcy zdawali sobie sprawę z siły jaką niesie polska narodowa poezja, literatura i muzyka. Nie bezpodstawnie weryfikowali co pewien czas rejestry dzieł zakazanych. W okresie 1850-1920 zabroniono śpiewania prawie trzystu pieśni. Szczególnym zakazem objęte były: Boże coś Polskę, Jeszcze Polska nie zginęła i Z dymem pożarów. Utwory te obok Warszawianki i Roty (skomponowanej w roku 1910 przez Feliksa Nowowiejskiego do słów Marii Konopnickiej), pretendowały w czasach zaborów do miana polskiego hymnu. Jak dowodzi Barbara Janiszewska-Mincer Mazurek Dąbrowskiego (Jeszcze Polska nie zginęła) nie zajmował jeszcze w tym okresie pozycji uprzywilejowanej wśród polskich śpiewów patriotycznych, przeciwnie - w wielu miejscowościach zaboru pruskiego śpiewano najczęściej podczas większych uroczystości, nie tylko kościelnych, pieśń Boże coś Polskę.

Liczne ślady pruskiej cenzury odnajdziemy w wychodzącym w Inowrocławiu "Dzienniku Kujawskim". W 1904 zamieszczono tam notatkę sugerującą usunięcie z bibliotek towarzystw: Z dymem pożarów, Jeszcze Polska nie zginęła, Śpiewnika 6 pieśni narodowych, Śpiewnika Nasze hasło, krakowiaków i Boże coś Polskę. Zaborca ingerował też, choć stosunkowo najpóźniej, w repertuar pieśni religijnych. W 1906 roku dziennikarz ("Dziennik Kujawski" nr 32) informował o wykreśleniu z nauki w szkołach ludowych szeregu pieśni kościelnych. Na osiem lat nauki w szkole pozostawiono dzieciom do nauki zaledwie 8 pieśni polskich, obok oczywiście wielu pieśni i wierszyków niemieckich. Wykreślono m .in. Kiedy ranne wstają zorze, Wszystkie nasze dzienne sprawy, Kto się w opiekę, W żłobie leży, Bóg się rodzi, Niepojęte dary, Przez Twoje święte Zmartwychpowstanie, Chrystus zmartwychwstan jest. Polscy muzycy, działacze, organizatorzy życia społecznego, propagowali więc tym bardziej w każdy możliwy sposób polskie śpiewy. Zakazy istniały, ale nie zawsze się nimi przejmowano, szukano wręcz wszelkich sposobów by je ominąć. Włączali się w te działania niezwykle aktywnie redaktorzy "Dziennika Kujawskiego". W gazecie odnajdziemy liczne hasła, odezwy, artykuły wzywające do kultywowania polskich pieśni: "Ile śpiewu, ile języka - tyle narodu. Pielęgnujmy zatem te nasze najdroższe skarby i popierajmy również pielęgnujących śpiew i nasze przepiękne melodye" (nr 273, 1903); "W tych smutnych czasach niechaj nas przynajmniej śpiew rozweseli, lub doda otuchy i męstwa do dalszej pracy" (nr 186, 1902), "...nie powinniśmy zapominać o naszych pieśniach narodowych, sławiących przeszłość, wlewających w serca zbolałe i zwątpiałe balsam nadziei, że do czasu potrwa tylko nasza niedola" (nr 231, 1900).
Jak realizowano te hasła? Które z polskich śpiewów narodowych zyskały w Inowrocławiu największą popularność? Znów odpowiedzi najbardziej wiarygodnej może udzielić nieocenione źródło jakim jest " Dziennik Kujawski". Zamieszczane w gazecie, aktualnie opracowywane przez Towarzystwo Śpiewu pozycje, znajdują dodatkowe potwierdzenie w wydanym w 1936 roku, z okazji 50. Jubileuszu tej organizacji okolicznościowym wydawnictwie. W ramach Towarzystwa, do 1904 roku, działał (poza krótkimi epizodami z chórem mieszanym) wyłącznie chór męski. Przez cały okres od momentu zarejestrowania w maju 1886 roku, śpiewano niemal wyłącznie utwory polskie. Z pozycji obcych można odnaleźć zaledwie pojedyncze utwory, a i tak nie ma pewności, czy nie były to pieśni solowe prezentowane przy okazji koncertów chóralnych Towarzystwa.

Dużą grupę śpiewów stanowiły w repertuarze inowrocławskich śpiewaków pieśni jednogłosowe, określane też jako unisonowe. Można by zapytać dlaczego zespół chóralny śpiewał tak proste melodie jak: Pieśń górali, Wisła, Dalej chłopcy dalej żywo, Jak wspaniała nasza postać, Hej koledzy z wspólnej czary, Pieśń filaretów, Polska dziewica słynie z swej urody, Hej lube dziewczę, Wiązanka melodii swojskich (mazur, krakowiak, pieśń góralska, kujawiak)? Odpowiedź jest oczywista - w czasach zaborów każda pieśń polska była cenna, a prosty repertuar zalecano także oficjalnie - np. na zjeździe delegatów Kół Śpiewackich Wielkiego Księstwa Poznańskiego (Poznań 1903). Podkreślono wtedy, iż wartością tych utworów jest łatwość zapamiętania i wynikająca stąd możliwość dalszego krzewienia w rodzinie ("Dziennik Kujawski" nr 129, 1903).

Drugi rodzaj pieśni to utwory wielogłosowe przeznaczone na chóry a cappella. Tutaj pojawiają się utwory Stanisława Moniuszki (Przylecieli sokołowie, Kozak, Skowronek, Grajek), liczne utwory Bolesława Dembińskiego, kompozytora poznańskiego, dyrygenta Chóry Archikatedralnego (Pamiętne dawne Lechity, Cieniom wieszcza, Mazur, Do pieśni, Chór strzelców, Barkarola, Zaloty na Kujawach). Śpiewano też Hulankę Chopina (na chór męski z towarzyszeniem orkiestry, w opracowaniu Ogurkowskiego), utwory skomponowane przez Feliksa Nowowiejskiego, braci Surzyńskich, Adama Münchheimera, Jana Galla. Kompozycje chóralne tworzyli ponadto dyrygenci Towarzystwa i te utwory szybko wchodziły do bieżącego repertuaru. Śpiewano więc utwory Stanisława Ogurkowskiego, Bolesława Zaremby i Edwarda Ponieckiego. Wykonywano zwłaszcza na zakończenie koncertów lub podczas ważnych obchodów, większe formy wokalno-instrumentalne: kantatę B. Dembińskiego Pieśń o ziemi naszej (zawierającą m. in. krakowiaki) i kantatę Gdy gaśnie gwiazda na niebie narodu, fragmenty oper Moniuszki (Polonez z I aktu Halki, Serenadę z Verbum nobile, Chór braminek z Parii) i Poloneza Karola Kurpińskiego.

Jedna z pierwszych wielkich uroczystości, z której relację zamieszczono w "Dzienniku Kujawskim" była poświęcona 100. rocznicy Powstania Kościuszkowskiego. Odbyła się ona 4 kwietnia 1894 roku w sali Parku Miejskiego (dzisiejszy budynek Teatru). Dzień rozpoczęto od mszy w kościele farnym (św. Mikołaja). Na początku uroczystości w Parku Miejskim, orkiestra wykonała Potpouri "z narodowych, rzewnie do serca wnikających melodyi złożone", potem były pieśni chóralne, a w 4 punkcie programu przedstawiono obraz historyczny w 5 aktach Kościuszko pod Racławicami. Obraz IV kończył "śpiew wieśniaczek pod krzyżem z towarzyszeniem muzyki w oświetleniu ogni sztucznych". Oprawę muzyczną uroczystości przygotował i poprowadził Piotr Surzyński, którego zasługi podkreślono szczególnie.

Po wybudowaniu nowej, reprezentacyjnej sali w hotelu "Bast" w 1900 roku, 9 grudnia odbył się tam wielki koncert wokalno-instrumentalny połączony z odczytem i deklamacją, pamięci Adama Mickiewicza i Karola Marcinkowskiego (dla uczczenia rocznicy śmierci Mickiewicza organizowano każdego roku uroczystości na przełomie listopada i grudnia). Programy ówczesnych obchodów rocznicowych były zawsze obszerne, stanowiły zlepek różnych przemieszanych form, które układano tak, by nie wywoływać znużenia publiczności. Oto spis pozycji zaprezentowanych podczas wspomnianego wieczoru w 1900 roku:
    1) B. Dembiński - Cieniom wieszcza na chór męski,
    2) Odczyt o A. Mickiewiczu i K. Marcinkowskim,
    3) Cavatina O gdybym znał - baryton solo,
    4) Deklamacya - Wstęp z Konrada Wallenroda A. Mickiewicza,
    5) Niewiadomski - Pod kolumną Wieszcza,
    6) Deklamacya - U stóp Maryi,
    7) Schumann - Marzenie - kwartet smyczkowy,
    8) B. Dembiński - Mazur,
    9) Żywy obraz Renegat wg wiersza A. Mickiewicza.
Uroczystość określono w "Dzienniku Kujawskim" jako udaną, "raziły tylko niemieckie nazwy porozwieszane po sali przez dzierżawcę hotelu pana Brzeskiego".
Tyle na temat polskiego repertuaru Towarzystwa Śpiewu. A co ze wspomnianymi śpiewami patriotycznymi? Boże coś Polskę śpiewano w Inowrocławiu zapewne jak wszędzie w kościołach, jednak w "Dzienniku" pieśń ta wzmiankowana jest raczej sporadycznie.
Być może dla Towarzystwa Śpiewu ważną pieśnią był utwór Macieja Dembińskiego (młodszego brata Bolesława), - Duszo czcij Boga, gdyż pojawia się on niekiedy na początku koncertów i jest określany w programach jako hymn.

W 1895 roku w "Dzienniku Kujawskim" (nr 133) występuje frapująca zapowiedź Wielkiego koncertu ogrodowego w tzw. Kurhausie (nieistniejący już budynek dawnego sanatorium kolejowego). Jako wykonawca figuruje Miejska kapela Solanek kierowana przez Niemca Wilhelma Teufla (!). Program podano następujący: Boże coś Polskę, Z dymem pożarów (w pięknym opracowaniu Burowa) i dalej La Kamarinskaja - wielka fantazja Glinki, Kavatyna Kurpińskiego i Krakowiak z Kościuszki [nazwiska kompozytora brak].

Pieśń-skarga "Z dymem pożarów" wymieniana jest zdaje się najczęściej w Inowrocławiu, spośród wspomnianej na początku grupy śpiewów-hymnów. Różnorodne okoliczności w jakich pieśń ta była w naszym mieście śpiewana i grana - mogłyby wskazywać na jej rzeczywiście istotną w owych czasach funkcję. W czerwcu 1894 roku odśpiewano ją na cztery głosy w ramach koncertu wokalno-instrumentalnego, który był swoistym przerywnikiem podczas zabawy (!) Towarzystwa Przemysłowców. Zespół prowadził Piotr Surzyński ("Dziennik Kujawski' nr 123, 1894). W roku 1895 zaśpiewali Z dymem pożarów organiści (obok Veni Creator Spiritus), na zebraniu swojego Towarzystwa pod opieką św. Wojciecha (prezesem Towarzystwa był znów Piotr Surzyński).

Pieśń ta, jest dziś chyba najbardziej zapomniana ze wszystkich pieśni-hymnów okresu zaborów. Może dlatego, że jej posępny ton skargi, stracił swoją aktualność?

Z dymem pożarów, z kurzem krwi bratniej
do Ciebie, Panie, bije ten głos.
Skarga to straszna, jęk to ostatni,
od takich modłów bieleje włos.

My już bez skargi nie znamy śpiewu,
wieniec cierniowy wrósł w naszą skroń,
wiecznie, jak pomnik Twojego gniewu,
sterczy ku Tobie błagalna dłoń.

Utwór pochodzi z roku 1846. Został skomponowany na wieść o krwawym stłumieniu Powstania Krakowskiego. Najpierw młody twórca, Józef Nikorowicz stworzył muzykę. Tekst powstał nieco później, napisał go poeta lwowski - Kornel Ujejski. Policja w zaborze pruskim zwracała szczególną uwagę, na tę pieśń, ponieważ zauważono, że jej śpiewanie związane było często z patriotycznymi demonstracjami.
Nie pamiętamy już Z dymem pożarów - może szkoda? A inne pieśni patriotyczne, narodowe, czy nawet zwykłe, popularne i biesiadne? Co pozostało z wielkiej, z trudem przechowanej spuścizny przodków? Muzyka tych utworów jest przecież nasza, polska, często w rytmach narodowych tańców. Treści - też niekiedy wydają się nadal aktualne: Użyjmy dziś żywota! Wszak żyjem tylko raz... [Pieśń Filaretów - słowa Adam Mickiewicz]

Mirosława Cieśnik
Źródło: GONIEC KUJAWSKI, nr1 (14) 2000, nr 2 (15) 2000, nr 1 (16) 2001
Pełna wersja artykułu wraz z przypisami dostępna u autorki.




Czytelnia online
Pro Arte

INOWROCŁAWSKIE TOWARZYSTWO MUZYCZNE, ORKIESTRA SYMFONICZNA, KWARTET SMYCZKOWY, ZESPÓŁ WOKALNY

Konstanty Andrzej Kulka & Michał Nesterowicz Konstanty Andrzej Kulka Wojciech Kilar & Jacek Kaczor Wojciech Kilar & Maria Juraszek
Inowrocławskie Towarzystwo Muzyczne & Inowrocławska Orkiestra Symfoniczna PRO ARTE
Państwowa Szkoła Muzyczna, 88-100 INOWROCŁAW, ul. Kilińskiego 16 a
tel. 052 357 46 50, fax 052 357 46 50
Maria Juraszek - prezes ITM, kom. 668 365 075, e-mail: marylajuraszek@gmail.com
Jacek Kaczor - szef IOS, kom. 602 136 627, e-mail: kaczor.j@interia.pl
Copyright © ITM Pro Arte, Inowrocław 2001-2019, ® All Rights Reserved
www.proarte.zdrowemiasto.pl
Projekt, wykonanie, opieka techniczna: Peritus, Bydgoszcz, tel. 052 325 46 36 lub 602 704 115

www.zdrowemiasto.eu
Centrale telefoniczne :: Leczenie żylaków, żylaki, Bydgoszcz